[ band / music ][ synths / mp3 ][ gallery ][ guestbook ]
 

 

Akai VX-600

 




Watch out for: lcd/foil that gets dimmed with age.
 


English | Polski


Zaczęło się od tego, że musiałem wymienić folię pod LCD, ponieważ była tak stara, że ledwo co świeciła (jakiś gość w Niemczech rozsyła takie folie do wszystkich Akajów za odpowiednią kwotę Ojeuro). Musiałem też wymienić główny enkoder - zdechł całkowicie. No i w końcu musiałem poddać Akaja gruntownemu czyszczeniu, gdyż poprzedni właściciel (cześć Alek) robił z nim różne dziwne rzeczy jak np. odchylanie panela i chowanie do środka papierosów przed żoną (cóż za użyteczny syntezator, he?).

Teraz już po robocie i niech mnie dunder świśnie - warto było.

Złowieszczy, chrupiący filtr, fajna sekcja oscylatorów, zuchwałe unison i sprytny design opierający syntezator na idei jednej wielkiej matrycy modulacyjnej. Ciężko mi tłumaczyc to zjawisko, ale ten model bardzo silnie przekierowuje moje docenianie VA na ponowne wielbienie "prawdziwych" analogów. Klasyczne ciepełko, niestabilność, ostry ząb i głośny zgrzyt. Naprawdę fajny kawałek hardware'u, a teraz spójrzcie na "software":

- oscylatory, w których wszystkie fale mogą grać jednoczesnie, bez konieczności wybierania i poświęcania jakiejkolwiek z nich,
- trzy wielostopniowe obwiednie
- FM dla filtra i dla oscylatora (chociaż tu efekty trochę skaleczone)
- matryca modulacji, umożliwiająca triki takie jak np. wielokrotne przypisywanie stałej wartości do prędkości LFO, co za każdym razem je przyśpiesza
- klawiaturowe warstwy, strefy, akordy i inne bzdety

WADY!!!
- Okropne przyciski, powracają koszmary z ery Poly61,
- Najdziwniejsza pamięć na świecie. Nie ma tu przycisku SAVE. Syntezator pamięta WSZYSTKO, każdą zmianę jaką wprowadzę, czy to będzie zwiększenie Filter Cutoff, czy przeskoczenie między barwami, czy nawet przestawienie kursora w jakimś podmenu. Po ponownym odpaleniu syntezatora wszystko wyskakuje dokładnie tak jak to zostawiłem. Wolałbym jednak tradycyjne rozwiązanie.
- Wiele razy dźwięk może ujawniać się Twoim uszom jako przytłumiony, trzymany w uścisku przez cementową pięść, wybrakowany w górnych częstotliwościach, za bardzo akcentujacy średnie i takie tam. Można nawet użyć słowa "zdechły", patrząc na droższe analogowe "klasyki".

Na chwilę obecną mam tylko 2 stare Akaje, ale i tak mogę rzec, że Akai to mój ulubiony dawny producent analogów (oprócz dominującego z oczywistych względów Rolanda), a VX600 to najlepszy mały synth spośród tych nienagłośnionych. Mogę być tutaj z lekka nieobiektywny, bo kiedy synth jest przeraźliwie rzadki to może działac mechanizm gloryfikacji, ale do jasnej cholery, od dawna nie mialem gęsiej skóry podczas grania aż do teraz, a chyba to się najbardziej liczy. Każdy z was powinien usiąść przed VX600, poczekać całe 40 minut aż ten się nagrzeje by trzymać strój i poczuć zapach podgrzanych bebechów przeciskający się przez szczeliny w panelu, mając świadomość, że ten mały kawałek rzemiosła z każdą chwilą zbliża się do swojej finalnej godziny, ale o ile wciąż żyje, możesz za jego pośrednictwem przełożyć kawałek siebie na dźwięk. Niezastąpione uczucie.

A tak już studząc emocje, zmysły empiryczne podpowiadają, że cena VX600 powoduje jego przegraną w zawodach na "lepszy syntezator" z jego większym bratem (siostrą?) AX80, który to ma więcej klawiszy, więcej przycisków, ale przede wszystkim bardziej muzyczne (elastyczne) oscylatory. No chyba, że chcesz nie do końca określoną zabawkę szalonego naukowca do produkcji tego specyficznego, mglistego, przyprawiającego kręgosłup o dreszcze brzmienia zrodzonego w ponurej matrycy, to wtedy takie zawody nie mają sensu.
 

 

 

watch the demo part 1:

 

watch the demo part 2:


 

[ band / music ][ synths / mp3 ][ gallery ][ guestbook ]